Developed by JoomVision.com

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów

serwis internetowy dla turystów serwis internetowy dla turystów
Czech English French German Hungarian Italian Russian Slovak Spanish Ukrainian

Szydłówek – między karczmą, a kościołem

PDFDrukujEmail

Mieszkańcy Szydłówka z lekceważeniem mówią o swojej dzielnicy: – To takie robotnicze bloki. Tymczasem istniał on już zanim powstał kościół Św. Wojciecha (a ten stanął w 1084 lub 1086 r.). Jednak naprawdę Szydłówek zyskał na znaczeniu w okresie międzywojennym, gdy miasto rozrastało się w szalonym tempie. W 1927 r. do Kielc przyłączono majątek ziemski Szydłówek o powierzchni 190 morgów i 161 prętów.

Jego grunty rozciągały od Końskiego Stawu w okolicach obecnego Urzędu Wojewódzkiego na północ. Na mapie Kielc z 1932 r., dołączonej do Dziejów Kielc 1864-1939 Jana Pazdura, widzimy, że ów folwark to część dzielnicy Szydłówek i dzisiejszego Uroczyska. W owym czasie tereny te należały do spółki Jan Rudnicki, Marian Grzegorzewski i in. Spółka zamierzała wybudować tam dzielnicę mieszkaniową o nowoczesnej ogrodowej zabudowie. A że Kielce wojskiem stały, to wspomniany obszar miał również służyć do „ćwiczeń wojskowych”, nie tych w dzisiejszym znaczeniu, ale sprzyjających rozwijaniu tężyzny fizycznej. Przedsiębiorcy kupili go w 1918 r. od Katarzyny Gorbaczewiczowej „dla urządzenia letnisk i kolonji podmiejskich”. Natomiast pola wsi Szydłówek (nie należące do folwarku Szydłówek) rozciągały się aż do karczmy zwanej Pocieszka, która stała tam, gdzie dzisiaj biegnie ulica o tej nazwie. Pewnie nie raz zastanawiali się Państwo, skąd się wzięła? Od pocieszania się w karczmie trunkami, czyli pocieszki, bo jak wszyscy wiemy, na frasunek dobry trunek.

W tym czasie też, od strony Bodzentyńskiej, biegły już w kierunku Szydłówka nowe ulice, takie jak Daleka, która powstała z rozparcelowanych gruntów rolnych, czy Na Bocianek i Górna, dawniej drogi polne. Nie było to więc sztuczne przyłączenie atrakcyjnych gruntów, ale naturalny proces rozbudowy miasta, rozwijającego się właśnie w tym kierunku. Spółka Jan Rudnicki, Marian Grzegorzewski i in. rozparcelowała więc ziemię na działki budowlane, sprzedając ją chętnym pod zabudowę jednorodzinną. Warunki zakupu były dobre, ale w akcie notarialnym znalazł się ciekawy zapis: "oby ziemia tutejsza nigdy nie przeszła w obce niepolskie ręce”. To wtedy też granice nieruchomości obsadzono drzewami, od który wzięły nazwę ulice: Dębowa, Jarzębinowa, Wierzbowa, Akacjowa czy Klonowa. I tak dziś na Dębowej mamy unikatową aleję ze starymi cudownymi drzewami – zabytkami przyrody. W latach 50. XX w., pomiędzy ul. Jesionową i Turystyczną, wybudowano bloki, nazywając tę dzielnicę Szydłówek. Zamieszkali w nich robotnicy z miejscowych fabryk. Coraz głośniej zaczęto mówić o budowie nowego kościoła (już w czasie II wojny proboszcz parafii katedralnej kupił z myślą o tym działkę na Szydłówku). Ale trzeba było zaniechać tych planów, wrócono do nich dopiero w latach 50. Wydział do Spraw Wyznań w Kielcach wydał pozwolenie na budowę świątyni 18 stycznia 1957 r., ale zanim stanął tu obecny kościół św. Józefa Robotnika, minęło wiele lat. W latach 1955-57 r., na sąsiadujących przez Dąbrówkę gruntach Folwarku Piaski, powstał zalew, przez wiele lat ulubione miejsce odpoczynku kielczan.

Ponoć z oddaniem go do użytku był pewien problem. Gotowy był już wcześniej, w dzień otwarcia planowano uroczyste regaty, ale przyszła burza, woda rozerwała tamę i z zalewu... nic nie zostało. Oddano go po naprawie wiele miesięcy później. W pierwszej połowie lat 70. XX w. pomiędzy ulicami Jesionową a Wojewódzką stanęło osiedle bloków nazwane Sady. A druga połowa lat 70. to budowa osiedla pomiędzy Turystyczną a Orkana – nazwanego Uroczyskiem.

Prawa autorskie

Logo serwisuWszelkie prawa do zamieszczanych w serwisie zdjęć i tekstów należą do ich autorów. Wykorzystanie do celów druku i kopiowanie na inne strony internetowe zdjęć i tekstów zamieszczonych w serwisie możliwe jest jedynie po otrzymaniu pisemnej zgody autora.

Kontakt z serwisem

Chcesz skontaktować się z autorem tekstu, masz swoją ciekawą propozycję, która może wzbogacić serwis swietokrzyskie.org.pl lub zauważyłeś gdzieś błąd w tekście? Daj nam o tym znać. Na Wasze maile postaramy się odpowiedzieć jak to tylko będzie możliwe, jednak w terminie nie dłuższym niż 24 godziny.

kontakt@swietokrzyskie.org.pl

Jesteś w: Start Publicystyka Szydłówek – między karczmą, a kościołem